poniedziałek, 22 marca 2010

Moje spotkanie z duchem

Praca na dodatkowy polski. ;D


Weronika Post




„Moje spotkanie z duchem”



       Razem z koleżankami postanowiłyśmy, że w Halloween spotkamy się u Kamili. Wybrałyśmy jej dom ze względu na panującą tam niezwykłą atmosferę – podobno w nim straszy.
       Aby stworzyć odpowiedni klimat postanowiłyśmy obejrzeć kilka horrorów. Jeden z nich opowiadał o chłopcu, który wymyślił sposób na wywoływanie duchów. Kamila, która nie wierzyła  w istnienie zjaw, koniecznie chciała go wypróbować. My jednak nie byłyśmy przekonane do zrealizowania tego pomysłu – bałyśmy się. Uparta koleżanka namówiła nas do zrealizowania swoich zamiarów. Gdy trzymając się za ręce wywoływałyśmy ducha zgasły światła i usłyszałyśmy tajemniczy huk. Nad nami pojawiła się fosforyzująca, biała postać kobieca. Smutnym głosem opowiedziała nam swoją historię:
      „Mam na imię Elżbieta, pochodzę z zamożnego rodu. W wieku 17 lat zakochałam się ze wzajemnością w biednym młynarczyku . Z powodu różnic klasowych moi rodzice nie zgadzali się na naszą miłość. Postanowiliśmy, że skoro nie możemy być razem na tym świecie, będziemy razem po śmierci. Dlatego pewnego pięknego, słonecznego poranka poszliśmy nad morskie urwisko i trzymając się za ręce skoczyliśmy w fale morskie. Mój ukochany Janek przedostał się na drugą stronę. Ja jednak pozostałam na tym świecie, ponieważ zatrzymała mnie rozpacz rodziców po mojej śmierci. I to koniec mojej historii.”
Gdy zaczęło świtać piękna dziewczyna zakończyła swoją opowieść      i rozpłynęła się w promieniach wschodzącego słońca. Elżbieta odeszła, a my jeszcze przez chwilę pozostałyśmy w bezruchu. Po spotkaniu z Elżbietą i wysłuchaniu jej historii Kamila już nigdy nie zwątpi w istnienie  duchów.
      Zmęczone nocnymi przeżyciami poszłyśmy spać. Na pewno nigdy nie zapomnimy smutnej opowieści Elżbiety.

Brak komentarzy: